Kiedy powstała pierwsza nawigacja samochodowa, otwierany radiowo zamek, tempomat i poduszka powietrzna?

Wynalazca tempomatu i prezes SAE nigdy nie mógł usiąść za kierownicą. Dziwne? Ale nie niespotykane. Banalnym przedmiotom często towarzyszy niezwykła historia, zwłaszcza jeśli w swoim czasie stanowiły prawdziwy przełom. Poznaj kilka z nich.

21 marca 2019

Pierwsza automatyczna nawigacja samochodowa pojawiła się w 1981 r.

Ale jak to możliwe, skoro dopiero w 1977 pojawiły się pierwsze satelity, zaś system wciąż pozostawał w fazie testów militarnych? Otóż wczesna nawigacja nie miała nic wspólnego z satelitami.

Urządzenie o nazwie Honda Electro Gyro-Cator wyglądało całkiem futurystycznie. Miało ekran i szereg przycisków – jednak opierało się na półprzezroczystych mapach rzutowanych na wyświetlacz, a przesuwanych pod wpływem ruchu znajdującego się w obudowie żyroskopu. Reagując na prędkość i skręty, z grubsza odzwierciedlał on zmiany pozycji pojazdu. Ręczna regulacja była jednak na dłuższą metę niezbędna. W zestawie był nawet pisak do ręcznego zaznaczania pozycji.

Co ciekawe, już dekady wcześniej pojawiły się „systemy nawigacji samochodowej” w postaci małych, nawijanych na rolki map drogowych, które kierowca ręcznie przewijał podczas jazdy.

Pierwszy radiowo otwierany zamek w drzwiach pojawił się w Renault Fuego, rocznik 1982. 

Choć sportowa osobówka nie cieszyła się szczególną popularnością i po udanym starcie szybko zaprzestano produkcji, to ta konkretna innowacja przyjęła się znakomicie.

Co ciekawe, Fuego zadomowiło się w Argentynie, gdzie pojazd był produkowany do 1995 r. - czyli jeszcze dziesięć (!) lat po zarzuceniu głównej produkcji we Francji. Był to także pierwszy masowo produkowany czteroosobowy samochód komercyjny, którego konstrukcję testowano w tunelu aerodynamicznym.

Pierwszy tempomat, czyli urządzenie utrzymujące stałą prędkość pojazdu, wynaleziono w latach 40. ubiegłego wieku.

Jednak kierowcy zaczęli z niego korzystać dopiero w roku 1958 – bowiem wtedy zaimplementowano go w dostępnym w sprzedaży samochodzie. Był to Chrysler Imperial.

Historia powstania tempomatu jest jeszcze ciekawsza niż on sam. Inżynier Ralph Teetor wynalazł go, mając serdecznie dość jeżdżenia w towarzystwie swojego prawnika, który za nic w świecie nie potrafił utrzymać stałej prędkości. Ciągłe przyspieszanie i zwalnianie tak drażniło Teetora, że postanowił coś z tym zrobić.

Och, i jeszcze jedna ciekawostka: Teetor był niewidomy. Choć sam nigdy nie mógł usiąść za kierownicą, nie przeszkodziło mu to zostać prezesem Society of Automotive Engineers (Amerykańskiego Stowarzyszenia Inżynierów Samochodowych). Organizacja do dziś przyznaje nagrody edukacyjne im. Ralpha Teetora, odznaczając nimi osoby zasłużone dla kształcenia przyszłych inżynierów.

Pierwsza poduszka powietrzna powstała… Hmm, to skomplikowane.

W roku 1951 wnioski patentowe na urządzenie działające podobnie jak współczesna poduszka powietrzna złożyli równolegle – i niezależnie od siebie – Niemiec Walter Linderer i Amerykanin John Hedrik. I choć Lindererowi patent przyznano (na Niemcy), to okazało się, że jego rozwiązanie nie pozwala na napompowanie poduszki w wystarczającym stopniu, aby skutecznie chronić kierowcę.

Hedrik, którego do opracowania poduszki skłonił (na szczęście zakończony szczęśliwie) wypadek podczas przejażdżki z żoną i córką, także otrzymał patent, choć dopiero po roku czekania. Nie zwlekając, zaproponował współpracę wielu producentom samochodów. Nic z tego przedsięwzięcia nie wyszło, ale nie dlatego, że spotkał się z odmową. Nikt nawet nie raczył mu odpowiedzieć. Później okazało się, że poduszka Hedrika pompuje się zbyt wolno, aby uchronić przed skutkami kolizji.

W roku 1967 Allen Breed zaproponował swoje rozwiązanie: poduszkę, która napełniała się wystarczająco szybko, ale także miała otwory, przez które nieco powietrza uciekało podczas zetknięcia się z twarzą. Ich obecność pozwalała zmniejszyć ryzyko obrażeń podczas kolizji. Czy Breed był więc ojcem „airbagów”? Tak zwykło się mówić, choć jednocześnie, za oceanem, Mercedes-Benz tworzył własne rozwiązania…

Wiemy na pewno, kiedy poduszka z koncepcji przerodziła się w rzeczywistość. Pierwszym masowo produkowanym samochodem komercyjnym, który ją posiadał, był GM Oldsmobile Tornado z 1973 r.

Pierwszy samochód wynalazł… nikt konkretny? Samochód to technologia, która nie ma jednego ojca.

Szacuje się, że na samochód, jaki znamy dziś, składają się elementy objęte 100 tys. patentów. Nikt nie wynalazł pojazdu „w całości”, jednak wielu mierzyło się z ideą samoczynnie poruszającego się pojazdu.

Czy za pierwszy samochód w historii należy jednak uznać trójkołowy pojazd parowy z 1769 r., ciągnący działa artyleryjskie? Zmotoryzowaną benzynową dorożkę Gottlieba Daimlera i Wilhelma Maybacha, opatentowaną w roku 1886? A może trójkołowy pojazd benzynowy Karla Benza, opatentowany w tym samym dniu, ale w innym mieście?

Jeśli mielibyśmy wybierać, wskazalibyśmy Daimlera i Maybacha. Ich wynalazek był pierwszym w historii czterokołowym wehikułem z silnikiem spalinowym. Tylko czy w takim razie samochód elektryczny to już nie samochód, bo nie ma silnika spalinowego? A jeśli ciągle nim jest, dlaczego mielibyśmy za pierwszy taki pojazd w historii uważać akurat model z silnikiem spalinowym?

Jak wspomnieliśmy – to wszystko jest bardzo skomplikowane.

Autor tekstu

JacekJacek z GoRabbit.pl
Zajmuje się sprzedażą części oraz doradztwem w zakresie serwisowania pojazdów. Prywatnie miłośnik klasycznych samochodów sportowych.

 

Przeglądaj produkty:


Najczęściej czytane

Sprawdź, co najbardziej interesuje naszą społeczność kierowców. W tej sekcji znajdziesz najpopularniejsze artykuły z bloga GoRabbit.pl